Wrzesień 2008 spotykamy się z kierownikiem schroniska na Miziowej ,aby obgadać zawody Brugi Winter Trophy -rajd na rakietach śnieżnych. Rezerwujemy całe schronisko poza pokojem,który ma Orkiestra.


Zabieramy się do marketingu i moja 9 letnia córka Asia męczy mnie  ,ze obiecałam ,ze skontaktujemy się z fundacja Owsiaka ,aby kwestować. Moje tłumaczenie ,że mamy zawody nic nie pomaga! Zadaje proste pytanie ”Dlaczego nie może być i Orkiestra i zawody? Nagle olśnienie .W zdrowym ciele zdrowy duch.


Dzwonie do „Trzmiela”,który wspomaga Fundacje mapami compassu i pomysł uważa za fantastyczny. Dzwonię do fundacji ,ale ponoć za późno,nie znają mnie .Ale gdzie diabeł nie może to mnie można posłać. Plakaty już poszły do druku bez informacji o Orkiestrze ,ale robimy szeroką informację na stronach internetowych zawodów,sponsorów,napieraj .pl. Dzięki temu zawodnicy wiedzą ,że „trzeba się przygotować” do licytacji. Sponsorzy dodają sprzęt na licytację. Dzięki Brugi ,Pajak ,Napieraj ,TV Silesia mamy więcej rzeczy na licytację.


W piątek docieramy z kurtką od Jagny Maczulajkis ,baneramy Brugi ,rzeczami dzieci i mamy wjechać na górę. MASAKRA. Trochę rzeczy zostawiliśmy na „okazję' ratrakową  ,ale większość musieliśmy dźwigać wjezdżając na nartach. Niech żyją zapominalscy sposorzy. Pozdrawiam Brugi. Wiele mediów dzwoni czy ,aby na pewno zjawi się u nas setka ludzi. Mam pewność ,że stali bywalcy będą. Pierwsi byli około 12.00  jeszcze przed nami. Ale o 2.00  w nocy skuter przywiózł zawodników,a o 6,00 rano zjeżdżał po ekipę z TVP 3.


W piątek wypożyczamy rakiety i meldunek techniczny ,ale map nie dajemy. W sobotę już o 6.00 stawiamy schronisko na nogi. Trzeba coś zjeść. Jest trochę zamieszania,bo każdy się spieszy ,ale udało się. Zawodnicy dostają mapkę i czekamy 15 minut na TVP 3 ,która wjeżdża skuterem .TV Silesia Sportowy Styl niestety odrobinę zaspali na start. Wysłaliśmy zawodników  do lasu i mamy 4 godziny spokoju. Spokojne śniadanko, kawka z reporterami i można chwilkę pojeździć na nartach.

 

Od południa dogrywamy licytacje ,identyfikatory. dostaje „malutka” puszkę i identyfikator. Licytacje będziemy mieli prowadzoną przez profesjonalistę czyli Michała Wasika redaktora Telewizji Silesia,a więc jesteśmy spokojni ,ze wszystko będzie dobrze .zawodnicy wiedzą ,że mają wszyscy wpaść zaraz po zawodach do restauracji ,gdzie prowadzić będziemy licytacje ,a potem pokaz slajdów. I tutaj mamy kłopot. Służbista policjant zatrzymał nam ekipę telewizyjna ,że nie mogą wjechać  skuterem ,że mają iść sobie pieszo!!!Po uruchomieniu telefonów w stronę Warszawy udało się i  puścili naszą ekipę telewizyjną.


Pierwsi już są po kąpieli i obiedzie ,ale na szczęście ekipa TVP zdążyła złapać wpadając na metę ostatnich zawodników. ,Była przecudna pogoda ,ale zobaczcie sami (www.compass.krakow.pl/rajd na rakietach w newsach linki do materiałów filmowych).


Zaczynamy licytacje.

 

Tak jak przypuszczałam Wasik był niesamowity .Sprzedawaliśmy „złotem” pisane autografy Owsiaka na kalendarzu ,oraz kalendarze prosto ze Ślaska czarnym węglem podpisane. Były mapy z rajdu ,książki ,plecak Pajak Sport,kurtka Brugi,koszulki napieraj.pl,mapy compass i inne drobiazgi. W czasie licytacji była przerwa gdyż zawodnicy jeżeli zrobili zgłoszenie do 15 grudnia mogli wylosować np. tydzień w Alpach ,Plecak Pajak ,sprzęt Brugi,tydzień w Harnasiu ,weekand w Fero Lux. Potem mieliśmy czas na oglądanie starych filmów. Niektórzy mieli wcześniej bardziej bujne fryzury i było wesoło szukając  10 lat młodszych  znajomych.


Niedziela 5.30 zaczynamy kwestować.”Już o tej godzinie!”Pierwsze pieniądze były wśród organizatorów zawodów  wrzucone o 5,30! Zawodnicy przecierali oczy ,że to już od 6.00 są puszki. Wszyscy zawodnicy z chęcią wrzucali do puszki i serduszka mieli na rakietach , na ubraniach. 7,30 wystartowali. Przyszedł G.O.P.R. na śniadanie. Każdy wrzucił do puszki,większość wrzucała papierki. Poza tym 350 pln wrzucono z pieniędzy , które zostały z jakiś składek. Dzięki bardzo.


Zaczynamy kwestować przy schronisku,przy wyciągach ,w kuchni schroniska  w knajpkach. Niestety reszta wolontariuszy jest w terenie ,a mi „pęka” puszka. O 12.00 musiałam przestać kwestować ,bo mimo upychania już nie można było nic wcisnąć.


Większe PUSZKI NA MIZIOWĄ ZA ROK!


Chłopaki przyszli ,przyjechali na nartach z dołu i przygotowywali licytację na zewnątrz. Ja niestety im nie pomagałam. O 14.00 uroczyste rozdanie pucharów i nagród i szybko musimy lecieć do Katowic-do studia TVP. Były kłopoty z nagłośnieniem ,ale jakoś poszło. Wykrzyczeliśmy co było na Miziowej. Udało nam się zebrać prawie 5500 pln ,pokazać show w Zdrowym ciele Zdrowy duch i mam nadzieje ,że za rok znów zawody i Wielka Orkiestra będzie  grać razem.

Zapraszam na www.compass.krakow.pl

 

Monika Krukowska