17 FINAŁ WOŚP - 5 KARPACKI - 2 MORSKOOCZNY
To był rekordowy Morski Finał w schronisku PTTK nad Morskim Okiem - nawet pomimo tego, że planowany był z jeszcze większym rozmachem niż udało nam się zrealizować.
I. Przede wszystkim: LUDZIE.
Przy kawie w gdańskiej kawiarni opowiedziałam Romanowi - trójmiejskiemu przewodnikowi turystycznemu - o całej akcji, która polegać miała na tym aby po raz kolejny zagrać na "morską nutę" w schronisku PTTK nad Morskim Okiem. Przytoczyłam legendę o podziemnym połączeniu tego jeziora z morzem - którą to legendę nieco dostosowaliśmy do własnych potrzeb i podczas Finału "udowadniamy", że kiedy szaleje silny sztorm na Bałtyku, to właśnie na brzegach Morskiego Oka wyrzucane są bursztyny... W ciągu kilku minut mój rozmówca stał się wielkim entuzjastą Morskiego Finału. Tak powstał projekt, aby górskiej publiczności zaprezentować "morskie opowieści" - a więc wątki historyczne wspólne dla Pomorza i Tatr oraz opowieści o "Apoteozie łączności Gdańska z Polską" na podstawie obrazu I. van den Blocka ze stropu Wielkiej Sali Rady Ratusza w Gdańsku. Niestety zdrowie nie dopisało Romanowi - tak więc sama wzięłam to zadanie na siebie - przecież ukończyłam kurs przewodników po Trójmieście :)
Asia pojawiła się niczym dar z niebios - właściwie już w ostatniej chwili, kiedy ważyły się losy składu ekipy morskoocznej - zadzwoniła zdecydowana aby pojechać z nami. Przecież to jest nie lada szczęście: na kilka tygodni przed Finałem znaleźć osobę, która pojedzie na własny koszt z Gdańska do Zakopanego i dalej nad Morskie Oko poświęcając weekend na Morski Finał w schronisku górskim. Asia i bez znajomości wspomnianej legendy - na co dzień łączy takie sprawy jak morze - tutaj mieszka, góry - kończy kurs przewodników górskich oraz pomoc - pracując przy Akademii Medycznej w Gdańsku najlepiej z nas być może zdaje sobie sprawę z konieczności niesienia pomocy innym. Ludzie są wspaniali i chyba częściej o nas dobrze myślą, niż się spodziewamy: Dorota, która inaugurowała ze mną Finał WOŚP nad Morskim Okiem, okazała się być tym dobrym aniołem i zesłała mi Asię gorąco ją polecając. Mało tego - Dorota przekazała nam zapomniany rok temu woreczek skórzany - w połowie jantarem wypchany, który rozdawałyśmy na szlaku górskim wołając: dla dziewczyny - znad morza bursztyny!
Naszą krakowską łączniczką zaproszoną nad Morskie Oko przez Koordynatora Karpackich Finałów WOŚP Kubę Terakowskiego - okazała się niezastąpiona Basia, która jest przewodnikiem tatrzańskim oraz miejskim po Krakowie. Basia - skarb południowej Polski jest dusza - człowiekiem - zabawiała gości schroniska konkursami wiedzy o Tatrach i skupiała na sobie powszechną uwagę (za pomocą dzwonka w dłoni - dzwonek być może zostanie wciągnięty przez Kubę na listę rzeczy niezbędnych do zabrania przez karpackiego Wolontariusza na czas Orkiestry) oraz jest też świetnym kierowcą - swoim autem umożliwiła nam transport z Zakopanego na Palenicę Białczańską i później powrotnie przez Kudłacze do Krakowa.
II. ORGANIZACJA Morskiego Finału WOŚP nad Morskim Okiem z Gdańska.
Świat sprzyja Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy - wymiernie przełożyło się to na kilogramy pakunków, jakie przywieźliśmy z Pomorza nad Morskie Oko dzięki hojności firm i instytucji. Zagadka powodzenia organizacji WOŚP bierze się z entuzjazmu, zaangażowania oraz wolności działania każdego z Wolontariuszy we własny, niepowtarzalny sposób.
Jestem zwyczajną Pomorzanką i właśnie jako prywatna osoba zapraszam firmy i instytucje do współpracy na rzecz idei orkiestrowego pomagania - w ten sposób, aby to co najlepsze z nad morza pokazać w górach. Dzięki Karpackim Finałom mogłam dotrzeć bezpośrednio do schroniska PTTK nad Morskim Okiem - i tam rzeczywiście "morze zagrało" :)
Dużo wcześniej niż inni Wolontariusze - bo już na 2 miesiące przed Finałem - kupujemy bilety PKP i PKS, ustalamy szczegóły finału z ekipą morskooczną, Kubą oraz z Kierownictwem schroniska. Jest to też czas wysyłania zaproszeń i prośb do wybranych Sponsorów i Partnerów - nauczeni doświadczeniem, że lepiej nawiązać kontakt jeszcze przed świątecznym sezonem, kiedy wszyscy są wyjątkowo zajęci, a poczta nie nadąża z przesyłkami...
III. SPONSORZY i PARTNERZY Morskiego Finału WOŚP nad Morskim Okiem.
Z Morskim Finałem gra Grupa LOTOS S.A. - jedna z najlepiej rozpoznawalnych i największych firm z Gdańska. Wspólnie z pracownikami Biura Komunikacji radzimy nad tym, jakie rzeczy najbardziej sprzyjają licytacji w schronisku i są możliwe dla nas do przetransportowania i wniesienia w góry. Otrzymaliśmy:
plecaki sztuk 2, kurtki przeciwdeszczowe sztuk 3, cukierki krówki 10 kg, kubki termoizolacyjne sztuk 5, smycze reklamowe sztuk 50, bluzę polarową, kompas elektroniczny, lornetkę z etui, card driver 2 GB sztuk 2, odtwarzacze MP4 sztuk.
Morskie Finały mają też wsparcie instytucji samorządowych - ściśle współpracujemy z Biurem Promocji Miasta Gdańska, które hojnie odpowiada na nasze prośby kierowane do Prezydenta Miasta Gdańska p. Pawła Adamowicza. W ten oto sposób turyści w schronisku górskim mieli dostęp do broszur informacyjnych o Gdańsku, kupowali koszulki, czapki, smycze i breloki a nad głowami karnawałowo prezentowały się balony z napisem www.gdansk.pl.
Niesamowite upominki z dedykacją otrzymaliśmy do licytacji na rzecz WOŚP od Wojewody Pomorskiego p. Romana Zaborowskiego - trafiają one w gusta najbardziej wyrafinowanych bywalców schroniska. W tym roku były to: krawat oraz przepiękna srebrna brosza z bursztynową różą - która powędrowała do szefowej schroniska nad Morskim Okiem p. Marii Łapińskiej.
Urząd Miasta Hel, który zaopatrzył nas w liczne drobne upominki oraz materiały promocyjne.
Studenckie Koło Przewodników Turystycznych w Gdańsku podarowało nam do licytacji lub sprzedaży 10 kalendarzy "Górskie opowieści" - które świetnie korespondowały z Morskim Finałem w górach.
Tatrzański Park Narodowy przekazał nam do licytacji lub sprzedaży kilkadziesiąt archiwalnych egzemplarzy kwartalnika "Tatry" oraz 20 pięknych kalendarzy.
Nic jednak nie odbyłoby się bez wsparcia Kierownictwa i Pracowników schroniska PTTK nad Morskim Okiem, którzy najlepiej nam pomagali: począwszy od zasilenia puszek i przyozdobienia się serduszkami podczas wykonywania swoich obowiązków, do wystawienia informacji dla gości schroniska, że przez całą niedzielę przychód ze sprzedaży szarlotek jest przeznaczony na rzecz WOŚP. Mieliśmy zapewniony transport materiałów finałowych z Zakopanego a ponad to otrzymaliśmy bezpłatny nocleg w schronisku!
Nie sposób również nie wspomnieć całej grupy sponsorów Karpackich Finałów zaproszonych przez Kubę Terakowskiego- między innymi: Wydawnictwo Compass, Góry - górski magazyn sportowy, Himal Sport, Polski Klub Alpejski, Salewa, Salon Turystyki Aktywnej PTTK Wierchy oraz Urząd Miasta Zakopane.
Natomiast Fundacja Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i osobiście Jurek Owsiak w sposób szczególny wyróżnili z osobna każde schronisko grające w Karpackim Finale - w tym również to nad Morskim Okiem. Przyznano nam kilkanaście oryginalnych materiałów do licytacji lub sprzedaży (kubki, koszulki, kalendarze) oraz odręcznie dedykowane przez Jurka Owsiaka - Anioły oraz plakaty.
IV. PUBLIKA nad Morskim Okiem i w Białce Tatrzańskiej.
W schronisku dopisała frekwencja dzięki temu, że spotkaliśmy się z liczną grupą kolędników z Krakowa - a przepiękna słoneczna pogoda w Tatrach zachęciła turystów z całej Polski przebywających w okolicy do spaceru nad Morskie Oko. Tych pierwszych uraczyliśmy "morskimi opowieściami" i z radością przyłączyliśmy się do wieczornego śpiewania kolęd. Niedzielnym spacerowiczom zaś przedstawialiśmy zalety naszych manatków orkiestrowych uzyskanych od Sponsorów i Partnerów, które oferowaliśmy w sklepiku (znajdującym się w głównej Sali schroniska) w zamian za datki do puszek WOŚP. Turystów witaliśmy też na szlaku - tam z puszkami, serduszkami i wspomnianymi już bursztynami.
Zagrał z nami również wyciąg "Kotelnica" w Białce Tatrzańskiej, gdzie kwestowaliśmy w drodze powrotnej z Morskiego Oka przez schronisko na Kudłaczach do Krakowa. Spotkało nas tam bardzo miłe przyjęcie - bowiem wielu narciarzy czekało na nas, aby nawet pod koniec dnia zdobyć serduszko orkiestrowe. Miłym zaskoczeniem dla ofiarodawców były cukierki - krówki, które im rozdawaliśmy - na świeżym powietrzu po dużym wysiłku były dobrym akcentem dla korzystających z wyciągów narciarskich turystów.
V. REZULTAT finansowy Morskiego Finału ekipy z nad Morskiego Oka.
W schronisku PTTK na Kudłaczach mieścił się sztab Karpackich Finałów - dowieźliśmy tam jeszcze tego samego dnia puszki, które zostały od razu przeliczone. Okazało się, że ekipa morskooczna uzyskała około DWUKROTNIE LEPSZY WYNIK niż przed rokiem i uzbierała 4.109,00 PLN!
VI. PODSUMOWANIE.
Spływają wciąż relacje i foto-relacje z pozostałych sztabów Karpackich Finałów WOŚP - wszystkie pokazują świetny klimat i cudowną pogodę w górach tamtego dnia. Słoneczna pogoda zewsząd odsłoniła Tatry, które były fotografowane przez Wolontariuszy z Turbacza, Krupowej, Miziowej i Rycerzowej. W Tatrach właśnie graliśmy Morski Finał nad Morskim Okiem my: Basia, Asia, Kuba i ja - i to było widać :)
Mamy już plany na kolejne Finały: aby zaprosić szantymena i przyjechać z własną publicznością np. z SKPT Gdańsk...
Gramy do końca świata i o jeden dzień dłużej, od Morza do Tatr, w zdrowym ciele zdrowy duch!
Zapraszamy za rok.
DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA POMOC.
Magdalena Zielony
Gdańsk, 2009-01-20
Fotorelacja M. Zielony: http://picasaweb.google.com/Greenfotki/WOSP2009MOko#
Fotorelacja K. Terakowski: http://picasaweb.google.com/wosp.karpaty/MorskieOko2009#
Informacje o Karpackich Finałach: http://wosp.wierch.pl/
Powrót na stronę główną